Wystarczająco ostre?

Wybór haków karpiowych na rynku jest aktualnie ogromny. Rządzą klasyczne kształty, choć producenci odważnie próbują zaskoczyć nas nowościami. Jednak nie o kształtach tym razem, a o ostrości haków. Podczas ostatniej zasiadki, chcąc zawiązać sobie przypon, sięgnąłem po nowy hak znanej firmy prosto z paczki. Zadowolony szybko go zawiązałem i już byłem gotowy do wywózki. Postanowiłem jednak jeszcze ostatni raz przed wypłynięciem przyjrzeć się bliżej mojemu zestawowi i jakież było zdziwienie, gdy zauważyłem lekko stępione ostrze haka. Lekko poirytowany wziąłem się za wiązanie kolejnego zestawu, tym razem sytuacja się już nie powtórzyła i hak był jak dla mnie idealnie ostry.

Tego typu wada produkcyjna, a w dalszej kolejności nasze niedopatrzenie, może niejednokrotnie kosztować nas mniejszymi braniami lub spinkę ładnej ryby. Osobiście nie jestem zwolennikiem ostrzenia haków, staram się kupować je od sprawdzonych firm, które nie zawodzą. Jednak jak widać na wcześniej opisanej sytuacji, nawet pewne rzeczy potrafią zaskoczyć swoją wadą. Zestawy końcowe staram się wymieniać dość często, w moim przypadku jest to wymiana co rybę, szczególnie gdy na zestawie zamelduje się amur, który wręcz uwielbia przekręcać ostrze. Dużo czasu spędzam, łowiąc na łowisku z twardym dnem i zaczepami, przez co haki potrafią się stępić nawet podczas ściągania, zahaczając o kamienie i inne twarde zaczepy. Sprawdzenie swojego zestawu to zaledwie chwila, a daje nam pewność co do jego konstrukcji i zastosowania. Niejednokrotnie czekając kilka dni na upragnioną rybę, musimy być pewni naszego zestawu, aby żaden z elementów układanki nie runął, a my, żebyśmy mogli delektować się holem wspaniałego, wypracowanego okazu. Na rynku pojawiają się coraz to nowsze bajery związane z ostrością haków, a mianowicie różnego rodzaju lupki, ostrzałki itd. Jednak moim zdaniem wystarczy przejechać palcem lub paznokciem po ostrzu, sprawdzając, czy jest wystarczająco ostre i proste. Jest to dla mnie szczególnie ważna rzecz podczas budowania swoich zestawów końcowych. Sam jednak od czasu do czasu używam lupki, aby przyjrzeć się ostrzu z bliska.





Zachęcam Was do częstego sprawdzania swoich zestawów a w szczególności haków, zarówno podczas łowienia, jak i w czasie przygotowań do zasiadki. Lepiej poświęcić kilka minut więcej niż potem żałować straconych szans na rybę życia…
Pozdrawiam Mateusz Stachurski

Dodaj komentarz