Kulki po tuningu?

Czasami podczas zasiadek próbuję kombinować zarówno z przynętami, jak i ze sposobem nęcenia. Chciałbym pokazać jeden z najprostszych sposobów, w jaki dopalam kule. Nie używam do tego jakichś specjalnych produktów, tylko tych, które mam aktualnie dostępne w swoim „magazynie”.

Potrzebne nam będą:

  • Kulki (rozmiar/smak wedle uznania)
  • Dip/booster/liquid
  • Kruszarka/blender
  • Opakowanie, np. wiaderko/torebka strunowa
  • Jim beam z lodem 😉


Nie będę się tutaj zbytnio rozpisywał. Mam nadzieję, że wszystko widać od A do Z na zdjęciach. Czynności te warto kilkakrotnie powtórzyć w odstępie paru dni, wtedy powłoka na kulkach będzie coraz grubsza, przez co dłużej popracuje w wodzie.
Użyte zalewy mogą być różne, jednak nie jestem zwolennikiem mieszania więcej niż dwóch smaków. To moje osobiste zdanie, lecz czasem zwariowane kombinacje potrafią przynieść ciekawe efekty. To ryby zweryfikują naszą inwencję twórczą. Jako posypkę można śmiało użyć Stick mixu lub dipu w proszku.
Podczas ostatniej zasiadki nęciłem przygotowanymi w ten sposób kulami. Udało mi się przechytrzyć kilkanaście ryb. Nęcąc i łowiąc mocno zadipowanymi przynętami, mogłem zauważyć większą liczbę brań, jednak mniejszych ryb. Częściej moje przynęty pobierały amury niż karpie, a średnia waga wszystkich ryb oscylowała w granicy siedmiu kilogramów. Mimo wszystko polecam czasem spróbować „tuningu” u siebie. Może ta delikatna zmiana przyniesie u Was oczekiwane efekty.

 

Pozdrawiam Mateusz Stachurski!

Dodaj komentarz