Karp 40,650 Kg, efektem selektywności czy szczęścia? (wywiad)

8 dni na łowisku Zajarki na Chorwacji przyniosło Patrykowi i Darkowi, wiele pięknych ryb, a wśród nich karpia o wadzę 40,650kg – to drugi co do wielkości karp złowiony przez Polaka! Patryk Lar, który jest łowcą +40kg, twierdzi że na ten sukces przyczyniło się wiele aspektów, aczkolwiek tym głównym była dobra współpraca z Darkiem i pełny „chill” nad wodą! Nie przedłużając, serdecznie zapraszamy do krótkiego, lecz treściwego wywiadu z… Łowc”ami” karpia 40,65 kg!

 1. Pierwsze podstawowe pytanie, jak i kiedy zaczęła się Wasza przygoda z wędkarstwem karpiowym?

Patryk: Moja przygoda z wędkarstwem karpiowym zaczęła się osiem lat temu. Na jednej z zasiadek ze znajomymi, udało mi się złowić pięknego karpia powyżej 7 kg, to był mój pierwszy większy karp, który przysporzył mi wiele emocji podczas holu. Towarzysząca adrenalina spowodowała, że zakochałem się w tym sporcie!

Darek: Można powiedzieć, że wędkarstwo towarzyszyło mi przez całe moje życie. Kiedyś jak byłem nad wodą i łowiłem na feedera, przyjechał i usiadł koło mnie „Wędkarz”. Było to jakieś 8-9 lat temu, widziałem, że łowi na jakieś kulki i nie zakłada ich na haczyk i w dodatku wywoził to łódką zdalnie sterowaną. Zaciekawiło mnie to, a w momencie, gdy wyciągnął karpia około 9 kg, zrobił na mnie ogromne wrażenie i nie powiem, pozazdrościłem mu tego wyniku… Nie wytrzymałem i podszedłem, wypytywałem o wszystko! Pokazał mi zdjęcia jego okazów, a ja byłem w szoku. Pomyślałem sobie wtedy, że i ja spróbuje przechytrzyć i złowić tak duże Karpie i Amury i tak to się właśnie zaczęło.

2. Jak doszło do tej wyprawy? Jak długo ją planowaliście? Co było kluczem do sukcesu?

Patryk: Zanim odpowiem na pierwsze pytanie, nadmienię, że ten wyjazd to nasz wspólny sukces. Razem pracowaliśmy nad wodą z Darkiem i wiem, że dobry partner zasiadek to jest jeden z kluczy do sukcesu. Razem łowiliśmy ogromne ryby i przy tym świetnie się bawiliśmy – o to w tym chodzi. Do naszej wyprawy w tym roku doszło, można powiedzieć spontanicznie. Ostatnim razem jak byliśmy w Chorwacji, zapłaciliśmy jak to się mówi „frycowe”. Tym razem powiedzieliśmy sobie, że pokażemy, na co nas stać i się udało! Ustaliliśmy termin, który nam odpowiadał i jazda! Nie musieliśmy się przygotowywać jakoś specjalnie do tego wyjazdu, dokupiliśmy tylko potrzebne rzeczy do łowienia typu żyłki, spomby, kule itp. Na nasz sukces wpłynęło naprawę dużo czynników. Ponownie nadmienię, że był to nasz wspólny sukces, jeśli tak to już nazywamy. Na pewno miejsce, na którym łowiliśmy, pogoda, która diametralnie się zmieniła na naszą korzyść, obfite nęcenie dobrymi kulami od Carp Life – tym udało nam się utrzymać ryby w naszym łowisku. Myślę, że położenie zestawów było też bardzo ważne, nie raz rzucaliśmy po kilka razy, aby wrzucić się idealnie w nasze wytypowane miejsce. Ważnym elementem jest też przypon i przynęta. Przypon powinien być dobrze zawiązany, zawsze poświęcam mu trochę czasu, aby dobrze to zrobić. Przynęta tak powinna się układać, aby wyróżniała spośród wszystkich zanęt – tam na dnie. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze szczęście, które jest potrzebne każdemu wędkarzowi.

3. Karp +40kg to zdecydowanie marzenie każdego wędkarza, który specjalizuje się w łowieniu karpi – naturalne więc będzie, jeśli zapytam, co czuliście, gdy wskazówka wagi zatrzymała się na 40,650kg?
Darek, Twoja ryba 28,80 kg to też ogromny sukces!

Patryk: Ciężkie pytanie, ponieważ nie da się, dokładnie opisać tego, co się działo. Na pierwsze oko przypuszczałem, że waży on ponad trzydzieści kilogramów. Gdy waga pokazała tę ogromną cyfrę, dosłownie stanęliśmy jak wryci. Z radości na pewno było nas słychać na całym zbiorniku, nawet łzy, które uroniłem ze szczęścia, nie są w stanie tego opisać. Życzę każdemu takiej ryby, by mógł poczuć, jak to jest.

Darek: To był szok, jak za pierwszym razem podebrania „Pokemona” nie zmieścił się do podbieraka, wiedziałem, że to będzie duża ryba, ale że aż +40 kg? To przeszło najśmielsze oczekiwania – marzenie każdego karpiarza! Chyba razem z Patrykiem nie do końca wiedzieliśmy, co się stało, że mamy w kołysce rekord łowiska i że jest jednym z niewielu na świecie, a trzeci w Polsce, który złowił rybę +40kg! Jeszcze raz gratuluję mu tego, lecz dwie godziny później wyciągnął amura ponad 22 kg, wtedy uświadomiliśmy sobie, że to był „dzień konia”! Śmiałem się, że jeszcze wyciągnie największego żółwia z tej wody i będzie spełniony 😀 moje 28 kg to był leszczyk w porównaniu do Pokemona, ale również cieszyliśmy się, jak by miała 40kg – tym bardziej że wyciągnąłem ją o 5 rano, a o 6 mieliśmy wstać i się pakować do wyjazdu.

4. Złowić ogromnego karpia to nie mały wyczyn, jeśli możecie, to zdradźcie nam sekret tak udanej zasiadki – w końcu podczas 8-dniowego pobytu nad wodą, udało Wam się przechytrzyć nie tylko drugiego co do wielkości karpia złowionego przez Polaka, ale również kilka innych pięknych ryb, które przekroczyły magiczne 20kg.

Patryk: Cierpliwość – to na pewno w jakimś stopniu sekret wielu zasiadek. Traktować to jako zabawę, a nie usiłowanie złowienia karpia – a ryby same przyjdą. To fakt udało się nam złowić dużo pięknych ryb, możemy to zawdzięczać tylko sobie, bo podchodziliśmy do tego z dystansem, a nie tak jak wyżej wspomniałem, na siłę.

Darek: Tak jak Patryk mówi, cierpliwość i ciężka praca, bo w końcu do wody poszło prawie 200 kg zanęty! Cieszyliśmy się każdą złowioną rybą, bo zdjęcia mamy również z 6 kg karpiem, szczerze mówiąc liczyłem po cichu, że ktoś z nas wyciągnie dużą rybę no i było ich sporo!

5. Przypon to jeden z najważniejszych elementów – jaki Ty zastosowałeś, by wyholować Twój rekord życiowy?

Patryk: Jeśli chodzi o przypon, to stosuje od jakiegoś czasu proste rozwiązania, bez żadnych udziwnień, osobiście takie najlepiej mi się sprawdzają. Długość mojego przyponu wynosiła dwadzieścia centymetrów, plecionka „Kryston” w otulinie (Synx Dark 30lb) do tego haczyk Nash Fang x rozmiar 2. Zawsze ściągam troszkę otuliny, aby hak ładnie się obracał no i oczywiście solidnie zapinał zdobycze.

Darek: Ja zawsze używam dużych haków nr 2 na plecionce w otulinie o długości około 15-20 cm. Bez kombinacji – węzeł bez węzła.

6. Jaką taktyką udało się złowić Wam tyle ryb, a w tym +40 kg?

Patryk: Łowiliśmy punktowo, czyli zestawy zawsze leciały w to samo miejsce. Odmierzyliśmy wędki na daną odległość, pomogły nam w tym distance sticks. Dodatkowo na żyłki daliśmy markery, aby widzieć czy zestaw leży na idealnej odległości. Do tego wszystkiego dochodzi nęcenie rakietą typu Spomb, którą także odmierzyliśmy na Distancach, z tym że rakieta była ustawiona pięć metrów dalej niż nasze zestawy, ponieważ podczas rzutu robi się parabola. Myślę, że to jest dobra taktyka, którą trzeba stosować na tym łowisku i nie tylko tam.

Darek: Tak jak Patryk wspomniał, tam trzeba idealnie się wrzucić w dane miejsce, wspomnę tylko, że Patryk przed wyciągnięciem największej ryby, przerzucał dobre parę razy, żeby zestaw idealnie leżał w danym miejscu no i spoding, spoding, spoding – im więcej nęcisz, tym więcej masz brań!

7. Selektywność czy szczęście pozwoliło Ci złowić tego „konia”?

Patryk: Myślę, że selektywność i w dużej mierze szczęście. Równie dobrze ta ryba mogła wziąć na wędkę Darka. Z drugiej strony złowiliśmy bardzo dużo ryb, a ta 28,8 kg i 40,65 kg to takie dwie wisienki lub truskawki (kto jak woli) na torcie!

Darek: We wszystkim trzeba mieć szczęście – w wędkarstwie również, Patryk tego dnia miał kumulację i super, bo nie każdy umie to wykorzystać – gratuluję mu z całego serca, takiej życiówki!

8. Czy nazwiecie tę zasiadkę, Waszą zasiadką życia?

Patryk: Tę zasiadkę z pewnością możemy okrzesać mianem zasiadki życia. Ciężko to będzie powtórzyć, a nawet myślę, że się to nie uda. Kilka razy pobiliśmy swoje PB i to nie, tylko jeśli chodzi o karpie. Czego można chcieć więcej, marzenie nie jednego karpiarza. Wszystko udało się w stu procentach. Miejmy jednak nadzieję, że najpiękniejsza zasiadka jeszcze przed nami. Jedno wiem na pewno – broni nie składamy! Coś czuję, że następną polską 40-stke podniesie Darek!

Darek: Dla mnie każda zasiadka może być zasiadką życia, bo nie wiadomo co dana woda kryje w sobie i to jest właśnie piękne w naszej pasji! Dla mnie karpiarstwo to nie tylko hobby a sens życia. W każdym razie ta zasiadka, na pewno będzie w mojej pamięci do końca życia, mam nadzieje, że jeszcze nie raz z Patrykiem pojedziemy razem i będziemy przeżywać piękne chwile nad wodą!

9. Jak sądzicie, w czym kryje się sekret udanej zasiadki?

Patryk: Moje zasiadki przeważnie są udane, nawet jeśli nie złowię żadnej ryby. Chodzi tu o dobranego kompana, przyjaciela, z którym świetnie się dogaduje i rozumiem. Wspólnie cieszymy się ze swoich sukcesów, nie zazdrościmy drugiemu, o to w tym wszystkim chodzi.

Darek: Sekretem jest atmosfera i ludzie, z jakimi się przebywa nad wodą. Ja wiem, że jak jedziemy razem z Patrykiem, to zawsze spędzę miło czas, przecież o to tu chodzi – uzupełniamy się. Jeden drugiemu pomoże czy podpowie.

10. Dość częstym pytaniem od wielu ludzi zamieszanych w wędkarstwo, jest to czy przynęta ma duże znaczenie w złowieniu tego największego karpia – jak z tym jest u Was? Co sądzicie na ten temat?
Wasza ulubiona przynęta to…

Patryk: Szczerze, nie mam swojej ulubionej przynęty, ale mam swoją ulubioną stajnię. Przeważnie łowię na tzw. śmierdziele czy kulki z dodatkiem ostrych przypraw, na przykład Squid Bomb, Krill (Balance Scorpion) czy Red Mexico. Większość tych kul sprawdza się na różnych zbiornikach. Jest też jedna owocówka, której zapach uwielbiam, chodzi tu o ananas. To właśnie nim podbijam większość kul tonących. Super, że pewnego razu natknąłem się na stajnię CarpLife- chłopaki robią świętną robotę! Kule są zawsze jakościowo najlepsze, bo robią jak dla siebie i od lat trzymają najwyższą jakość produktów! Jeśli większość w naszej pasji to szczęście – to kulki, przypony i miejsce, które sam wybieram, muszą być jak najlepsze, wręcz idealne! Spokój dotyczący kulek dają mi chłopaki z firmy Carp Life, bo wiem, że cokolwiek „ukulają” będzie najwyższą ligą!

Darek: Nie ma złotej kulki, która sprawdza się na każdej wodzie, Trzeba kombinować, próbować, a sukces sam przyjdzie. Ja również, jak Patryk zawsze mam podbitą kulkę pop-up. Na targach Rybomanii w Poznaniu natknąłem się na chłopaków z Carp Life, krótka rozmowa i wiedziałem, że to jest to! W ich produktach nie tylko zawarta jest mączka, przyprawy czy inne mixy, ale także pasja i poświęcenie!

11. Na sam koniec, chciałbym zapytać – czym jest dla Was wędkarstwo karpiowe?

Patryk: Karpiowanie jest dla mnie czymś ważnym, jest to jakaś cześć mojego życia, którą cały czas muszę kontynuować. Jest to na prawdę coś przyjemnego, ten czas spędzony nad wodą z przyjaciółmi i rodziną. Najlepsze zasiadki są w te ciepłe dni, często zabieramy swoje rodziny, wspólnie grillujemy i żartujemy. Ten czas nad wodą, na pewno nie jest zmarnowany, tylko w stu procentach wykorzystany.

Darek: Tak jak wcześniej mówiłem dla mnie sens życia – tak jak bez powietrza potrzebnego do życia, nie wyobrażam sobie nie łowić ryb. Mógłbym siedzieć cały czas nad wodą!

Dodaj komentarz