Drobno czy grubo?

Nasze ostatnie dwa wyjazdy do słonecznej Chorwacji, były niezwykle udane – obrane taktyki, metodyka oraz na samym końcu rezultaty, przysporzyły nas o genialne humory! Woda, którą w zeszłym roku wybraliśmy na nasze Chorwackie eskapady, było dwudziesto hektarowe łowisko ołożone nieopodal Zagrzebia. Łowisko Sumbar, bo to właśnie o nim mowa, jest wodą rzutową z niezwykle dużą populacją ogromnych karpi – lecz czy równie łatwo je złowić co o nich mówić? No właśnie…
 
Czerwiec
Podczas swojego pierwszego czerwcowego wyjazdu, postanowiliśmy z ojcem postawić na nęcenie wyłącznie kulkami oraz orzechami tygrysimi. Ja zdecydowałem się na kulki Rod Hutchinson – The Force i Mulberry Florentine oraz Misel Zadravec – Squid Fish. Nie zabrakło również orzecha tygrysiego Mulberry Florentine również z Roda. Ojciec postawił na kulki DT Baits Squid ‚N’ Octopus oraz Rod Hutchinson Mulberry Florentine i Tangerine Squid. Przyjechaliśmy nad wodę około godziny 19:00, więc szybko musieliśmy wytypować swoje miejscówki i rozłożyć nasze obozowisko przed zmrokiem. Tata łowił na wypłyceniu – około 2,5 metra, ja za to postawiłem swoje zestawy w zagłębieniu 4,5 metra tuż przed zaczepem. Przypony, które użyłem to Blox Back Combi Rig i Roonie Rig. Na pierwszy zestaw poleciał bałwanek 15mm Mulberry Florentine z 10 mm pop-up’em, o tym samym smaku, a na drugi dwa ziarenka kukurydzy w zalewie scopex. Ostatnia, trzecia wędka była uzbrojona w przynętę nr 1 w tym roku, czyli 15 mm Pop-up’a Scopex z DT Baits. Ojciec postawił jedna wędke ma megaspice Rod Hutchinson, druga na N-Blend z Dt baits a trzecią na orzech tygrysi. Pierwszego dnia złowiliśmy tylko 1 rybę, karp o wadze 17,2 kg skusił się na bałwanka z kulek Mulberry Florentine. Następnego ranka budzi nas branie na moim lewym kiju. Po około 30-minutowej walce ukazał nam się w podbieraku piękny karp golec o wadze 30,5kg! Jeeeest! Mamy to, po co tutaj przyjechaliśmy – pierwsza ryba powyżej 30kg! Przez kilka następnych godzin panował spokój, lecz o godzinie 16:30 na moim prawym kiju kolejne branie. Delikatne podciągnięcie pod kij i bardzo powolne wyciąganie żyłki z kołowrotka. Podchodzę do wędki i czuje, że znowu jest na końcu godny przeciwnik. W tle słyszę podśmiewanie się ojca i wujka – znowu 30+ ? Po kilkunastominutowej walce ryba jest już przy brzegu, jednak dalej nie chce się oderwać od dna i pokazać. W końcu podebraliśmy pięknego karpia pełnołuskiego. Ważymy i nie wierzę własnym oczom – 30,2 kg! Czy może być lepiej? Przyjechałem po rybę 30+, a drugiego dnia mam już dwie! W ciągu kolejnego dnia ojciec dołowił pięknego karpia o wadze 20,2 kg na Megaspice i 18,6 kg na N-Blend. Czwartego dnia ojciec doławia jeszcze 4 ryby o wagach – 9 kg, 13 kg, 17 kg i 23,6 kg, a o godzinie 20:30, kiedy przyjechali do nas na stanowisko znajomi, następuje branie u mnie na bałwanka The Force 15 mm z 10 mm pop-pu’em. Po kilkunastu minutach holu ryba ląduje na macie. Ważenie i nie mogę uwierzyć! Kolejne Personal Best na tym wyjeździe. Waga wskazuje dokładnie 33 kg! Piękny karp pełnołuski! Tego wieczoru doławiam jeszcze jedną mniejszą rybę o wadze 11 kg. Następnego dnia rano przychodzi czas pakowania, ponieważ mają się zaczynać zawody, które były tutaj głównym celem naszego przyjazdu – mowa oczywiście o World Carp Turnament organizowane przez Duxon Shop. Wiedziałem, że jeszcze wrócę tutaj w tym roku na prywatną zasiadkę! Na tej 4-dniowej zasiadce złowiliśmy razem 13 ryb w tym dwie ryby 20+ i trzy ryby 30+, wyjazd zaliczam do mega udanych i patrze z nadzieją na kolejną wizytę!
 
Wrzesień
Przychodzi czas wyjazdu, tym razem całkowicie inne przygotowanie, w porównaniu do wcześniejszego wyjazdu. Postanawiamy tym razem nęcić drobno, dużą ilością ziarna, drobnego pelletu i wyłącznie pokruszone kulki. Ja stawiam dokładnie na te same przynęty co poprzednim razem, z tą różnicą, że wszystkie kulki pokruszone niemal na pył. Pellet z firmy Dt Baits o smakach The Holwer oraz N-blend. Postanowiłem łowić na przynęty podniesione, aby wyróżnić je na tle wielu drobnych cząstek zanęty na dnie. Postawiłem więc na 15 mm Scopex firmy DT Baits. Ojciec postawił natomiast na bałwanka z kulek 15 mm The Holwer z 15 mm pop-up’em truskawka z DT Baits. Tata znów obławiał miejsce wypłycenia na około 2 metry przy wyspie, a ja łowiłem za wypłyceniem na spadzie 3,5 metra. Już pierwszego dnia łowienia mieliśmy bardzo dużą ilość brań u mnie, na koncie zameldowały się kolejno ryby o masie 14 kg, 16 kg, 18 kg, 19,8 kg, 23 kg oraz 24 kg a u ojca 3 ryby 14 kg, 16 kg oraz 23,5 kg. Tak więc postanowiliśmy się trzymać obranej taktyki i nęcić często, co 2-3 godziny, ale nie za dużo! Około 5 dużych rakiet na zestaw. Kolejnego dnia doławiam kolejne cztery ryby, a tata dwie – wszystkie skusiły się na 15 mm pop-up Scopex. Zdziwił nas fakt, że nie potrafiliśmy złowić żadnej ryby w nocy, wszystkie brania odnotowaliśmy w ciągu dnia. Trzeciego dnie stało się coś, czego jeszcze nie doświadczyłem nigdy w życiu! W ciągu 5 godzin miałem cztery brania i wszystkie ryby przekraczały masę 20 kg! Trzy z nich skusiły się na to, co poprzednio, czyli Pop-Up Scopex z DT Baits! Dwie ryby miały wagę 22 kg jedna 23,6 kg i 20 kg. Ojciec również dołowił dwie kolejne ryby, w tym pięknego ponad 23-kilogramowego karpia. Kolejne 2 dni były już spokojniejsze, doławialiśmy systematycznie po kilka ryb dziennie. Podsumowując, łącznie złowiliśmy 26 ryb w ciągu 5 dni, w tym 8 ryb 20+. Patrząc na obydwie zasiadki, jestem w 100% zadowolony z ich przebiegu i szczerzę mówiąc, nie wyobrażam sobie ich lepszego przebiegu. Na zakończenie chcieliśmy serdecznie podziękować Andrzejowi i Irkowi za możliwość wspólnej zasiadki i za świetnie spędzony czas!
 
Z pozdrowieniami
Patryk i Tomasz Michalscy

Dodaj komentarz