Aromat kulek, a pora roku? – Marcin Janic

Temat doboru konkretnego smaku kulki na daną porę roku był przerabiany wielokrotnie i ogólnie rzecz biorąc, uważam, że jest to tzw.: „temat rzeka”. Przyjęto pewny schemat doboru przynęt pod względem pory roku i temperatury wody i przez bardzo długi czas trzymano się tej teorii, o której zaraz napiszę, jednak ostatnie sezony utwierdziły mnie w przekonaniu, że często jest całkiem odwrotnie.


Ogólnie przyjęte zasady.

Zanim zacznę opisywać swoje spostrzeżenia, napisze o wszechobecnej teorii, która mówi, że w okresie letnim stosujemy kulki owocowe i słodkie, natomiast w okresie zimnym kulki mięsne, tzw.: „śmierdziele”. Karp w okresie jesienno-zimowym szuka pokarmu bogatszego w składniki odżywcze, a to dlatego, że czuje nadchodzącą zimę. Temperatura wody spada, przez co w wodzie naturalny pokarm zamiera, a i ryby stają się o wiele mniej aktywne i przestają, lub żerują, ale sporadycznie i bardzo ospale. W okresie letnim zaś karpie żerują intensywnie i bardzo dobrze reagują na przynęty słodkie i owocowe, w wodzie jest dużo pokarmu, temperatura wody jest wysoka, dzięki temu aktywność ryb jest na wysokim poziomie. Kulki proteinowe używane w lecie z teorii nie muszą być jakoś specjalnie naszpikowane aminokwasami, czy dużą ilością mączek, ponieważ ryba często pojawi się w naszym łowisku i cały czas żeruje. Tyle z teorii, a jak wygląda praktyka?

Wody dzikie VS  wody komercyjne.

Uważam, że to, jakich kulek użyjemy na danej wodzie, zależy przede wszystkim od specyfikacji wody, na której łowimy. Innymi prawami rządzą się wody dzikie, w których karpi nie ma zbyt dużo, nie ma konkurencji pokarmowej wśród ryb i całkowicie inaczej się podchodzi do tematu ich połowów, a czym innym są wody komercyjne, w których jest bardzo duża ilość ryb, wśród których konkurencja pokarmowa jest ogromna. Od kilku sezonów zauważyłem w swojej firmie, że coraz więcej wędkarzy wybiera kulki proteinowe owocowe np. Sweet Rainbow, Genesis Secret lub Strawberry Shake na zimne pory roku, ale spowodowane jest to tym, że coraz więcej łowisk specjalnych z ogromnym rybostanem powstaje w naszym kraju. Teoria, o której pisałem na początku, na pewno dotyczy w dużej mierze wód dzikich, a także wód dużych, w których naturalnego pokarmu występuje bardzo dużo, takiego jak małże, czy raki. W takich zbiornikach kulki o smaku mięsnym, jak: Squid&Octopus, GLM Muszla, Bloodworm czy Kryl, sprawdzają się przez cały rok. W dużych dzikich zbiornikach ryby w swoim jadłospisie nie mają truskawek, owoców leśnych, czy pomarańczy, dlatego ich upodobania pokarmowe różnią się diametralnie od upodobań ryb, które w dużej ilości żyją na niewielkiej powierzchni. Ciekawym zjawiskiem, jakie zaobserwowałem już wiele lat temu na zbiornikach komercyjnych z dużą presją wędkarską, jest fakt, że karpie potrafią bardzo szybko zmieniać swoje upodobania smakowe. Jednego dnia karpie reagowały na kulki o zapachu Banan&Pineapple, natomiast na drugi dzień ryby traciły zupełnie zainteresowanie tą kulką, wystarczyło zmienić przynętę np. na Sweet Rainbow i zabawa zaczynała się od nowa, czyli branie za braniem. Są również wody komercyjne, takie jak Gosławice, gdzie niezależnie od pory roku i temperatury, kulka mięsna o zapachu Bloodworm sprawdza się przez cały rok i ryby reagują na nią równie dobrze.

Wody duże o dzikim charakterze rządzą się innymi prawami, tam trzeba często rybę wysiedzieć, nęcić wiele dni, dlatego w takich zbiornikach zasada „lato — owocowo, zima — śmierdziele” sprawdza się o wiele częściej. Na takich wodach można nawet zauważyć przewagę kulek mięsnych nad owocowymi, a to wynika z tego, co napisałem powyżej, czyli z dużej ilości naturalnego i pożywnego pokarmu, do którego karp jest przyzwyczajony. Znam również skrajne przypadki wód, gdzie karpie nie reagują na żadne kulki proteinowe, ale mam tu na myśli wody bardzo stare, niekoniecznie duże, ale z małą presją wędkarską, gdzie nigdy lub bardzo rzadko, nie łowi się na kulki. W takich przypadkach, aby doczekać się brania, trzeba było wynurkować z łowiska racicznice, rozłupać muszę, a na włos założyć naturalne mięso małży. Dopiero wtedy ryby zaczynały brać, kulki były przez karpie skutecznie omijane, bo było to dla nich coś nienaturalnego i po prostu wzbudzało strach.

Jedna z naszych ostatnich, jesiennych zasiadek odbyła się na dużym słoweńskim łowisku Smartinsko o powierzchni 120 ha. Zasięgnęliśmy informacji odnoszących się do przynęt u miejscowych karpiarzy i okazało się, że przez cały rok ryby najlepiej reagują na kulki mięsne np. Squid w dużym rozmiarze 24 mm. Oczywiście mam tu na myśli ryby duże, bo tam nikt nie chce łapać małych karpi do 8 kg, dlatego stosuje się kulki duże, aby w pewnym sensie wyeliminować brania małych ryb. Mimo to chciałem po testować i wiele brań miałem na kulki Czaki, czyli kombinacja pomarańczy ze squidem. Niestety nie były to ryby duże, natomiast na innych zestawach zastosowaliśmy kulki Crab&Banan zalane liquidem Kryl i to przyniosło nam efekt w postaci karpia o wadze 22 kg.

Przynęty na ciepłą i zimną porę roku.

Ze swojego doświadczenia jestem w stanie wskazać jednak smaki przynęt, które bardzo dobrze sprawdzają się w ciepłych porach roku, a także te, które działają bardzo dobrze w zimnej wodzie. Zaczynając od okresu letniego, to praktycznie od zawsze takie smaki, jak truskawka, banan, ananas, morwa, owoce leśne, pomarańcza, wanilia — sprawdzają się rewelacyjnie i tu nie mam złudzeń co do ich skuteczności. Te smaki i flavoury po prostu działają. Jeśli chodzi o okres zimowy, mam tu na myśli późną jesień, zimę, a także wiosnę, to na pewno na uwagę zasługują takie smaki, jak: czosnek, bloodworm, squid, kryl, tuńczyk, ryba, rak, muszla, czyli typowe śmierdziele. Z tych wymienionych smaków wg mnie najbardziej uniwersalnym w zimnej wodzie jest czosnek. Nasza kulka „Garlic-Squid-Spice” to najlepiej sprzedająca się przynęta w miesiącach od stycznia do maja. Dlaczego tak jest? Problem z zimną wodą w polega na tym, że niska temperatura słabo wpływa na rozpuszczalność kulek, dlatego bardzo powoli przenosi zapachy w inne części zbiornika. Kulki o słabym aromacie mogą być niezauważone przez karpie. Czosnek, to bardzo silny aromat, chyba najsilniejszy ze wszystkich dostępnych i przebije się przez wszystko, obojętnie z jakim aromatem zmieszalibyśmy czosnek, to i tak czosnek będzie zawsze tym pierwszym aromatem, który poczujemy. Dzięki temu właśnie czosnek świetnie radzi sobie w zimnej wodzie i dlatego jest tak bardzo skuteczny w tym trudnym okresie.


Aromat kulek uniwersalny, czyli całoroczny.

Czy istnieje uniwersalny zapach kulki, który będzie skuteczny przez cały rok? Bardzo popularne w ostatnim czasie stały się kulki proteinowe tzw. łamańce. Są to kulki proteinowe, które w swoim składzie posiadają przynajmniej dwa atraktory. Łącząc pojedyncze i skuteczne atraktory, uzyskaliśmy przynęty, które sprawdzają się w każdych warunkach. Takie popularne połączenia, jak truskawka — kryl, pomarańcza — squid (Czaki), owoce leśne — squid (Brasil), krab-banan, squid — banan, stworzyły przynęty bardzo uniwersalne, które często sprawdzają się zarówno w ciepłej wodzie, jak i w zimnej.

Czy można jednoznacznie określić, kiedy jakie przynęty używać i o jakim aromacie? Niestety nie, ponieważ wpływa na to wiele czynników, nie tylko pora roku, ale również rodzaj wody, na której łowimy. Trzeba pamiętać, że każda woda ma swój charakter i rządzi się swoimi prawami, dlatego warto też zasięgnąć opinii miejscowych, na co konkretnie się łowi i ewentualnie później łamać konwenanse. Jedne aromaty są bardziej uniwersalne, inne mniej, dlatego zawsze warto mieć przy sobie więcej rodzajów kulek przynętowych i testować, nie należy popadać w rutynę, bo często niekonwencjonalne działanie daje największe okazy!

Dodaj komentarz